daria_avatarNA IMIĘ MAM DARIA

I JAKO NAJEMNY GRAFIK ŁĄCZĘ PIKSELE

Mam na imię Daria (z perskiego „podtrzymująca dobro”… mmmhmmm…) i chodzę po tej ziemi od 13-go listopada w latach 80-tych. (generalnie zaczęło się od pełzania, chodzenie nastąpiło nieco później)

Poczęto i dostarczono mnie w mieście Łódź, w kraju nad Wisłą Polską zwanym. Tu też aktualnie mieszkam i pracuję. Projektowanie graficzne studiowałam w łódzkiej Wyższej Szkole Humanistyczno – Ekonomicznej. Tam też zdobywałam swoje pierwsze szlify zawodowe. Przez wiele lat wykonywałam projekty dla e-solution – rodzimej agencji interaktywnej, dla której pracowałam jako artysta grafik. Współpraca ta trwa nadal. W roku 2008 wybyłam na Zieloną Wyspę Irlandię, gdzie radośnie chłonęłam tamtejszą kulturę i sztukę i gdzie także wykonywałam zawód grafika. Do dziś cenię sobie i utrzymuje irlandzkie kontakty z branży artystycznej. Po powrocie do kraju wznowiłam współpracę z e-solution i aktualnie funkcjonuję jako niezależny grafik – freelancer. Pracuję także z wieloma innymi artystami, czasami tworząc projekty prywatne, czasami korporacyjne. Pozwala mi to spojrzeć na design z różnych perspektyw i nie zamykać się w wąskim, jednoosobowym graficznym światku.

Moją główną pasją w projektowaniu jest grafika multimedialna, w szczególności serwisy www. Jako jedno z najpopularniejszych mediów dzisiejszych czasów, internet daje ogromne pole do popisu zarówno dla artysty jak i dla firmy która w sieci pragnie zaistnieć.

Zajmuję się także nadawaniem biznesom i działalnościom osobowości, czyli projektowaniem systemów identyfikacji graficznej. Cytując jednego z moich ulubionych projektantów Davida Airey „firma bez logo jest jak osoba bez twarzy”. Jest coś pasjonującego w tworzeniu i obserwowaniu jak dany biznes nabiera charakteru i jak jest postrzegany na zewnątrz.

Na moje doświadczenie zawodowe składa się wiele lat pracy projektowej tak dla klientów prywatnych, zagranicznych, jak i dla najróżniejszych agencji reklamowych.

Jeśli chcesz dowiedzieć się o mnie więcej, odwiedź moją stronę na facebook’u lub Google+, gdzie od czasu do czasu zamieszczam mniej formalne i mniej związane z pracą “rzeczy”;

gdzieś tu, zdaje się, jest formularz,
chyba TU

…a to moje stanowisko bojowe, YARR!

workplace